
Dla kobiety z prowincji wyjazd do stolycy Dolnego Sląska to ogromne przeżycie.
Stres dopada zaraz po wyjściu z autobusu. Trzeba odeprzec atak alkoholiczki proszącej o złotóweczkę na jedzenie , ludzi z puszkami na leczenie chorych oraz odebrać ulotki na bezpłatne leczenie bezpłodności ( pierwsza wizyta gratis) , nauki hebrajskiego najskuteczniejsza metodą "senną" w dwa tygodnie oraz bezinwazyjny lifting twrazy i ciała ( co za bezczelnosć, zeby wręczac coś takiego dobrze utrzymanej kobiecie!!;) a następnie odnaleźć własciwy przystanek tramwajowy. Dla kogoś, kto odwraca mapę do góry nogami alby odszukać własciwe strony świata, to niezwykły wysiłek.
Za sukces uwaza dotarcie do celu bez zaliczenia pętli.
Za sukces uwaza dotarcie do celu bez zaliczenia pętli.
W tramwaju tez trzeba wykazac się błyskotliwoscią. Gdzie się podziały te poczciwe dziurkacze? Kiedyś mozna było skasować jeden i poszukać identycznego wzoru na starym i zaoszczedzilo się jakies 10 000 starych złotych .To były czasy...
Wielkie miasto tętni zyciem. Ludzie sa anonimowi, wiecznie gdzies się spieszą , Każdy z nich ma swoje zycie, Kazdy załatwia swoje sprawy.








