WYNURZENIA RZABY

blog kobiety z tendencjami słowno- fotograficznymi

O mnie

Moje zdjęcie
uwielbiam zwierzęta, rower, kawę, święty spokój, Jamiroqaui i mój dekolt..........................nie cierpię festynów, hitów na czasie, wczesnego wstawania, wzdęcia, głupoty i łańcuszków szczęścia

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

Rzaba w wielkim mieście






Dla kobiety z prowincji wyjazd do stolycy Dolnego Sląska to ogromne przeżycie.

Stres dopada zaraz po wyjściu z autobusu. Trzeba odeprzec atak alkoholiczki proszącej o złotóweczkę na jedzenie , ludzi z puszkami na leczenie chorych oraz odebrać ulotki na bezpłatne leczenie bezpłodności ( pierwsza wizyta gratis) , nauki hebrajskiego najskuteczniejsza metodą "senną" w dwa tygodnie oraz bezinwazyjny lifting twrazy i ciała ( co za bezczelnosć, zeby wręczac coś takiego dobrze utrzymanej kobiecie!!;) a następnie odnaleźć własciwy przystanek tramwajowy. Dla kogoś, kto odwraca mapę do góry nogami alby odszukać własciwe strony świata, to niezwykły wysiłek.
Za sukces uwaza dotarcie do celu bez zaliczenia pętli.


W tramwaju tez trzeba wykazac się błyskotliwoscią. Gdzie się podziały te poczciwe dziurkacze? Kiedyś mozna było skasować jeden i poszukać identycznego wzoru na starym i zaoszczedzilo się jakies 10 000 starych złotych .To były czasy...

Wielkie miasto tętni zyciem. Ludzie sa anonimowi, wiecznie gdzies się spieszą , Każdy z nich ma swoje zycie, Kazdy załatwia swoje sprawy.


Fizjologiczne również :)







































































Obserwatorzy